Jak działa GS-441524

W poniższych akapitach omówimy działanie wirusów, szkodliwości koronawirusa, oraz wpływ GS-441524 na FIP.


Podstawy FIP: Jak wiadomo, zakaźne zapalenie otrzewnej (FIP) powodowane jest przez zmutowaną postać koronawirusa FCoV, czyli FIPV. „Normalna”, niezmutowana wersja tego wirusa replikuje się w enterocytach (są to komórki na ścieżce trawiennej, takie jak jelita, w których trawi się żywność – wirus nie przenosi się poza ścieżkę trawienną). Właśnie dlatego wirus FCoV może rozprzestrzeniać się przez odchody kota.
Niestety, wirus może doświadczać mutacji (zmian) w kodzie genetycznym i przekształcić się w wirus FIPV. Kod genetyczny może być uważany za „instrukcję obsługi”, która powoduje, że wirus działa w taki sposób, w jaki działa. W normalnych warunkach „instrukcja obsługi” wirusa mówi, że może się replikować w jelitach. Jednak gdy ten wirus mutuje, umożliwia wirusowi korzystanie z nowej wersji „instrukcji obsługi”, która mówi, że dozwolona jest replikacja w komórkach zwanych makrofagami (makrofagi są rodzajem białych krwinek, które mogą „zjadać” rzeczy, które zostały oznaczone jako niepożądane przez układ odpornościowy). Stwarza to problem, ponieważ makrofagi mają dostęp do całego organizmu w celu zwalczania wszelkich negatywnych czynników wykrytych przez układ odpornościowy. W ten sposób po zmutowaniu wirus może
rozprzestrzeniać się po całym ciele, będąc przenoszonym przez makrofagi (wcześniej był uwięziony w jelitach).


Co ważne, aby zrozumieć, dlaczego FIP jest tak poważną chorobą, musimy najpierw zdobyć podstawową wiedzę na temat wirusów. Wirusy nie są uważane za żywe istoty (dlatego antybiotyki na nie nie wpływają), ale są indywidualnie zapakowanymi „paczkami”, które zawierają kod genetyczny w ochronnej powłoczce. Zasadniczo możemy myśleć o wirusie jako wiadomości w butelce (gdzie napisałeś „instrukcję obsługi” – kod genetyczny – który jest chroniony przez butelkę – powłoka wirusowa). W jaki sposób działają wirusy? Otóż wchodzą do komórki, w której „butelka” zostaje uszkodzona, a „instrukcja obsługi” jest wystawiona na działanie komórki. W przeciwieństwie do żywych organizmów (np. bakterii) wirusy nie mają zdolności ani mechanizmów do samodzielnego robienia czegokolwiek. Jednak żywe komórki, które infekuje wirus, zawierają organelle zwane rybosomami,one tworzą elementy strukturalne komórki. Gdybyśmy myśleli o komórce jak o mieście, rybosomy są fabrykami, które wytwarzają materiały do stworzenia tegoż miasta, takie jak ściany, okna itp. Jednak wirusy nie mają tych rybosomów (fabryk) i oszukują komórkę żeby robiła to, co chce wirus, a nie to, co powinna robić komórka. W związku z tym rozbicie „butelki” z instrukcją wirusa (to dzieje się tuż po wejściu wirusa do komórki) uwalnia instrukcję obsługi do tej komórki, a rybosomy w tej komórce czytają instrukcję obsługi nie własną, a wirusa. Wtedy wytwarzają więcej części, z których składa się wirus (takich jak otoczka wirusowa) zamiast poprawnych elementów komórki. Ponadto kod genetyczny wirusa musi zostać zreplikowany, a odbywa się to poprzez struktury komórkowe zwaną polimerazami (będzie to ważne później, gdy omówimy funkcjonowanie GS-441524). Zasadniczo polimerazy są skrybami w „mieście”, którzy ponownie drukują instrukcje obsługi fabryk w mieście (kod genetyczny), dzięki czemu jest mnóstwo egzemplarzy tej instrukcji – wszystkie fabryki ją dostają i mogą przeczytać. W ten sposób nowe materiały wymagane przez wirusa są wytwarzane przez rybosomy, nowe instrukcje obsługi są tworzone przez polimerazy, a nowe egzemplarze wirusa są ponownie pakowane do nowej otoczki powstają dodatkowe „wiadomości w butelkach” – działa to jak taśma produkcyjna. Jest to znane jako replikacja wirusa.

Niestety, aby wirus mógł przenieść się dalej z wiadomością w butelce, zabija komórkę-żywciela (miasto) w procesie zwanym lizą, w którym następuje rozerwanie błony komórkowej. To uwalnia całą zawartość komórki (a więc i nowe egzemplarze wirusa) do otaczającego środowiska.


W przypadku zmutowanego koronawirusa FIPV nowo odkryta zdolność krążenia po całym ciele i infekowania większej liczby komórek pozwala wirusowi na dostęp do większej liczby „fabryk”, tworzy więc więcej egzemplarzy koronawirusa FIPV i zabija komórki, które pomogły go stworzyć. W związku z tym zniszczone elementy komórki są wykrywane przez układ odpornościowy. Układ odpornościowy reaguje wysyłając swoich „żołnierzy” (więcej białych krwinek). Jeden rodzaj tych białych krwinek to neutrofile. Neutrofile można uznać za pierwsze reagujące komórki odpornościowe organizmu. Ich działanie powoduje stan zapalny (gromadzenie się płynu) w celu rekrutacji większej liczby pomocników (innych komórek układu odpornościowego) w tym obszarze. Niestety w FIP rekrutacja tych granulocytów obojętnochłonnych powoduje objawy związane z mokrą postacią FIP, która polega na gromadzeniu się płynu w jamie płucnej (klatki piersiowej) lub jamie brzusznej. Niestety, mimo że układ odpornościowy reaguje na zagrożenie (wysyłając neutrofile i inne białe krwinki), nie zdaje sobie sprawy z tego, co jest przyczyną problemu – nie może zaatakować zmutowanego koronawirusa FIPV, który ukrywa się w makrofagach – innych komórkach układu odpornościowego, które z góry uznawane są jako sojusznicy. W miarę postępu choroby gromadzi się coraz więcej egzemplarzy wirusa, nadal infekuje on komórki, replikuje się i poddaje lizie (zabija) wszystkie zainfekowane komórki. To ostatecznie prowadzi do śmierci naszych kotów.

Jednak dobrą wiadomością jest lek GS-441524. Poniżej znajdziecie krótki opis jego działania.


GS-441524 jest analogiem nukleozydu, który działa w celu hamowania aktywności odwrotnej transkryptazy przez wirusową polimerazę RNA zależną od RNA. Wiem, że to brzmi strasznie, ale spokojnie – teraz czas na przystępne wyjaśnienie. Po pierwsze, nukleozyd może być uważany za litery zapisane w kodzie genetycznym (instrukcja obsługi), dzięki czemu instrukcja obsługi może być zrozumiana przez komórkę – to alfabet języka rozumianego przez komórkę. Następne trudne słowo, które tu mamy, to analog. Analog jest strukturą chemiczną podobną do struktury chemicznej innego związku. Innymi słowy, pomyśl o analogu jako o dwóch rzeczach, które wyglądają podobnie do siebie, ale są różne. Na przykład na końcu kanapy masz stolik, ale w biurze na końcu kanapy masz małą lodówkę. Oba są podobne pod względem wielkości i kształtu, ale oba mają zupełnie inny cel. Wreszcie mamy transkryptazę i polimerazę. Jak wspomnieliśmy, polimeraza jest strukturą w komórce, która kopiuje kod genetyczny wirusa i pisze nowe instrukcje. Proces ten nazywa się transkrypcją (oznacza to kopiowanie materiału genetycznego RNA, ale nie będziemy się w to angażować). GS-441524 działa więc udając litery (nukleozyd), których polimeraza (kopiarka kodu genetycznego) używa do powielenia instrukcji obsługi. Jednak gdy polimeraza pisze nowy podręcznik z GS-441524 zamiast liter, które miały tam być (pomyśl rosyjskie znaki kontra alfabet angielski), polimeraza decyduje, że nie ma to sensu (nie rozumie znaków) i przestaje pisać podręcznik ( hamując w ten sposób transkrypcję). Tak więc nowe kopie wirusów nie są tworzone, stare instrukcje obsługi są wyrzucane, a komórki żyją – replikacja wirusa jest powstrzymana. Wydaje się, że jest możliwe, że GS-441524 jest lekarstwem na FIP, chociaż może być jeszcze za wcześnie, aby to stwierdzić, a wirus może leżeć w stanie uśpienia. Dlatego należy leczyć kota przez cały 12 tygodniowy okres, nawet po szybkim ustąpieniu objawów i pełnym, wcześniejszym powrocie do normalnego funkcjonowania.

Nie chcę dodatkowo stresować tych z Was, którzy mogą nie być w stanie pozwolić na pełne leczenie, ale właśnie dlatego sugeruje się przeprowadzenie pełnego 12-tygodniowego okresu – aby mieć pewność, że nie pozostały żadne uśpione egzemplarze wirusa. Jeśli podawanie leku zostanie zakończone przed upływem 12 tygodni, stare „instrukcje obsługi” koronawirusa FIPV, które zainfekowały komórki, mogą nadal znajdować się w komórce. Jeśli organizm nie dostaje leku, który powstrzyma instrukcję obsługi wirusa, polimeraza może przeczytać instrukcję i zdać sobie sprawę, że ta instrukcja ma sens, a wtedy zacznie na nowo replikować wirusa, co spowoduje nawrót choroby. Jest mało prawdopodobne, aby układ odpornościowy naszych podopiecznych mógł w tym momencie samodzielnie zwalczyć nowy atak wirusa.

Ten umowny okres 12 tygodniowy opiera się na badaniach klinicznych dr Pedersena i współpracowników (to oni wynaleźli lek) i nie jest wartością sztywno ustaloną. Jest możliwe, że mniej niż 12 tygodni leczenia jest wystarczające dla niektórych kotów lub że niektórzy potrzebują więcej, np. 15 tygodni, aby w pełni pozbyć się wirusa z organizmu. Jednak, w oparciu o to, co obecnie wiemy, warto podkreślić, że jest bardzo prawdopodobne, że terapia trwająca mniej niż 12 tygodni niesie za sobą znacznie większe ryzyko nawrotu choroby

Napisz do nas

Podejrzewasz FIP u swojego kota? Potrzebujesz pomocy w skutecznym przeprowadzeniu terapii? Napisz do nas:

Leczeniefip@gmail.com

%d blogerów lubi to: